Miało być o czym innym, będzie o berecie. Tym, co zadecydowało o zmianie tematu była dzisiejsza podróż autobusowa.
Moje spostrzeżenie: cmentarzem rządzą berety, niestety autobusem również.
Broniłam się przed tym długo... Z przykrością stwierdzam, że ten element stroju zaczyna mi się niefortunnie kojarzyć na zawołanie z pewnym zmierzłym typem kobiety a dzisiejszy incydent tylko bardziej mnie wepchnął w ramiona tego stereotypu.
Dlatego w ramach autoterapii i odczarowywania polskiej rzeczywistości, kilka zdjęć zagranicznych blogerek w fajnych stylizacjach z beretem. Będę je oglądać przez najbliższy tydzień z przyjemnością, mam nadzieję, że Wy również.
Ps. Żródła podaję w nazwach zdjęć.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeszcze jedna sprawa...
Sympatyczne trio z Gdańska poprosiło mnie o medialne wsparcie Ich pierwszego
"givaway'a".
Jako, że podoba mi się to, co robią i ,jak przyznają, nie prowadzą szeroko zakrojonej akcji promocyjnej, zwracam Waszą uwagę na ich blogową zabawę. Wystarczy zostawić komentarz na ich blogu, pod postem zalinkowanym powyżej.